niedziela, 18 kwietnia 2021

Jubileuszowych wspomnień ciąg dalszy - cz.II - 2015 r...

Witajcie kochani,

Udostępniam już to co mam. To jest część II Jubileuszowych wspomnień za rok 2015, ale dodam tutaj jeszcze ( na końcówce) dwa ważne zdarzenia z tamtego roku, jako że wtedy było ich wg mnie najwięcej. Ponadto na początku i na końcu tego reportażu zrobię link do części I - tak aby można było zobaczyć tutaj już cały rok 2015, walczę jeszcze z linkami i fotkami i innymi też, ale już niedługo. Może po tym weekendzie dam radę? Mam wrażenie że udało mi się dobiec do końca. Oglądajcie więc i miłych wrażeń życzę.

Tu jest cz.I - 2015 roku 

..a poniżej oglądajmy już część II tamtego tj. 2015 roku..

 ....................................................................................

              ...jeszcze w czerwcu 2015, mieliśmy wspaniałą wycieczkę integracyjną do Jugowic...


Popatrzcie tylko ile radości sprawiają nam wszystkie integracje, a w tym konkretnym przypadku integracja w Jugowicach. Pomimo porannego chłodu Majka np tak się rozśpiewała (było dość kameralnie) , że do śniadania trudno było ją uciszyć. A okoliczne klimaty okazały się nie do zastąpienia niczym innym, ani nawet podobnym. Zobaczcie i poczytajcie o tym proszę, najlepiej osobiście:

 

 
Najpełniejszy opis wycieczki znajdziecie w poniższej rymowance:

Racje integracje i inne takie tam...

Grupa niezwykle jest zdyscyplinowana
I wycieczka przez nas bardzo wyczekana
Niektórym czas do wyjazdu aż tak się wydłużył
Że przyszli na parking kilka godzin przed podróżą!

A Bóg łaskawie na nas patrzył - choć z wysoka
Że przyjazna nam była i pogoda i przydługa droga.
Radowała nas niezwykłą urodą cała sudecka okolica
I wijąca się tu i ówdzie rzeka nasza - urocza Bystrzyca
Cieszyliśmy się wolnością pozbawioną smyczy codzienności
Korzystając z księdza dobrodzieja albertyńskiej gościnności

Basia . . .
Prezeska do 3-ciej osiemnastki nam się tam przyznała
I ze swoim Jasieńkiem szampany kolejne stawiała stawiała…
A my: sto lat! huknęliśmy jeszcze całkiem trzeźwym głosem ładnie
I jeszcze jeden i jeszcze raz - ile razy? nikt tego nie zgadnie.
Wycieczki piesze acz niełatwe, okazały się do pokonania
Ach atrakcyjność zwyciężyła potrzebę drugiego śniadania

Wieczorem zapłonęło ognisko na pięknej górskiej  polanie
Był pyszny bigos kiełbaski z pieca smaczne było grillowanie
Śpiewom przyśpiewkom i pięknym toastom końca wprost nie było
Nie wiem już sama sen to był tylko? Czy naprawdę to  się wydarzyło ?
A gdy już po obiedzie kawę  z ciastem dojadaliśmy sobie smacznie
Czekając wyjazdu - zdałyśmy sobie sprawę z niezwykłego farta
Jaki zdarzył nam się tam właśnie na wycieczce i że była tego warta
I że nikt nigdy nie odbierze nam tak pięknej integracji
"POMYSŁOWEJ"

Należałoby za wszystko podziękować Basi (prezesowej)
Której hymn się należy od nas tj Babskiej  Rzeczy Pospolitej
Za wszystko co czyni skromnie nie czekając nagrody sowitej
Choć może nie zawsze jesteśmy jakoś nadzwyczaj wylewni...
To Twojej prawości i pracowitości Basiu zawsze pewni !
Dziękujemy Wam wszystkim za to że byliście tutaj z nami
Za organizację  wycieczki Asia (!) i że siebie mamy!
Dziękujemy z wszystkich naszych ludzkich mocy !
A jeśli będzie potrzeba dalej służymy pomocą
Sobie sami zawsze
Ale innym także

......................................................

Link z relacją zdjeciową z wycieczki 

Oglądnijcie to sobie spokojnie i z detalami.

A kolory tamtego lata? były przepiękne. Zobaczcie tylko: 








To była relacja Antonii Kazuń z jej pięknego ogrodu.

 

P o l s k i e   l a t o - 2015 r.

Dojrzewają złote łany polskich zbóż
Ciężkie kłosy gną ku ziemi się bo przecież już
Nadchodzi czas dojrzałości czas zbiorów i żniw

Te miesiące tak szybko mijają tak pędzą aż dziw . . .
Że żadna siła ich nie zatrzyma ich pędu nie zwolni

Biegu natury nic nie zatrzyma i tak po zimie zima

Wiosna wybucha, lato przygrzewa by potem
Jesień okryła całą przyrodę najszczerszym złotem


Czy my czujemy ten bieg natury? ten cud nad cudy?
Czy podziwiamy czy przeżywamy czy dni liczymy?
Czy napełniamy się tą energią darmo nam daną ?
Czy radość życia wciąż nas zachwyca co rano?


Pytam...
 Byśmy świadomie delektowali się jej urokami
By radość miłość i by kochanie wciąż były z nami
Wdychajmy szczęście boskiego lata i je smakujmy
A podziwiając cuda wszechświata
Niebu dziękujmy!

 Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie z Mazowsza Majka

............................

Spotkanie z profesorem Miodkiem 

Oryginalny tekst z tamtego spotkania...a 


Z perspektywy czasu - 

Dopowiem Wam Kochani o co chodziło w tym spotkaniu- własnymi słowami teraz. Zamieściłam pod głównym tytułem link z oryginalnej (mojej) relacji z 2015 roku. Jego treść kończy się na zapowiedzi emisji naszego nagrania w tv i w radio...

A oto cd tamtego wydarzenia. Oglądałam wszystkie emisje, i co? okazało się że moje pytanie wraz z odpowiedzią gdzieś się zapodziało, przepadło! Nie mogłam uwierzyć. To był okres, że uczyłam się sama słowa Senior, bo mi się wcale nie podobało. Tchnęło jakimś rasizmem?.. Bo niby dlaczego wyizolowano z grupy całego społeczeństwa ekstra grupę SENIOR? Ludzi po 50, 60, 70, 80 ..roku życia? Dlaczego? Otóż dlatego też, uznałam spotkanie z prof. Miodkiem za najlepszą okazję i okoliczność, aby zadać to pytanie Autorytetowi, które mnie tak nurtowało. Liczyłam na uczciw i wyczerpującą odpowiedź, i na takie wyjaśnienie, które usatysfakcjonuje mnie i tych wszystkich, którzy podobnie myślą. Kochani! Nic bardziej mylnego. Sam Profesor przy montażu tego nagrania uznał, że jego odpowiedź nie jest dostatecznie satysfakcjonująca ani mnie, ani tym bardziej Jego. A była to zawiła odpowiedź, z której nie dość jasno wynikało, czy słowo senior brzmi dumnie(?). Coś o młodych sportowcach grających w grupach seniorskich? i że to chluba? Zatelefonowałam więc do programu. Rozmawiałam w powyższej sprawie z panią Redaktor i powiedziała mi, że profesor uznał swoją odpowiedz za niedostateczną i że ona została wycofana wraz z pytaniem.  Że przeprasza bardzo, i że może do tego jeszcze kiedyś wrócimy, gdy Profesor uzna że jest gotów...

...chciałam Wam to dopowiedzieć, gdyż odpowiedź na moje pytanie nie wyczerpała moich wątpliwości do dzisiaj,  ani też nie była satysfakcjonująca dla Odpowiadającego. No cóż, może jeszcze będzie okazja? Ja ciągle mam nadzieję i tak łatwo nie odpuszczam...

...........................

Dla zmiany nastroju - kolejna integracja :

M I Ę D Z Y Z D R O J E 


..w tej wycieczce osobiście nie uczestniczyłam ze względów zdrowotnych...
Cd relacji z tej ciekawej wycieczki w poniższym linku wg posta Basi Sendal

Międzyzdroje - relacja fotograficzna... 

 

Zwróćcie proszę, uwagę na przepiękną panoramę w tle...


I zmiana nastroju na bardziej refleksyjny

Potłuczone marzenia
Kruchych marzeń naręcze…

Nazbierane w ciągu życia marzeń naręcze
rozsypało się nagle i głośno spadło na bruk
patrzą zaskoczone oczy na ostre krawędzie
marzeń roztrzaskanych na rozstaju dróg
i... bezradnie opuszczone ręce



Tak starannie układane gromadzone
niczym bukiet co stać miał w wazonie
ale wypadły z rąk nagle i nieuważnie tak
że umierają tu na bruku niczym egzotyczny ptak
uderzony w przestworzach nagłym gromem!


Roztrzaskały się marzenia moje
a najmocniej te utkane najdelikatniej
nie, tego misterium już nie posklejasz
zbierz je starannie w białe płótno zawiń
w sercu pochowaj a w pamięci zachowaj
albo zapomnij!

Potem inny bukiet układaj wiosenny...
z mgieł porannych i z romantycznych nocy
(w najświętszym milczeniu by nie stracił mocy)
I starannie dobieraj po jednym codziennie
kwiat marzenie, wyjątkowy, może akacjowy?
a uplecioną ikebanę marzeń pełną gracji
 pielęgnuj i dbaj czekając realizacji
tych wyjątkowych osobistych marzeń
w które nigdy zwątpić nie wolno!
podobno
..............................

Marzenia są tak ulotne niczym puch.
Ale przecież nie zawsze jest aż tak żle ( ! )

 
Zbliża się lato,  więc będzie dobrze, pozdrawiam Majka  (2015)

....................

Kolejna odsłona tamtej jesieni to:

Niezwykłe wydarzenie kulturalne jakim dla mnie było wówczas tj we wrześniu 2015 r. spotkanie z Kazimierzem Kutzem i z Barbarą Kraftówną we Wrocławskiej Filmówce pod Iglicą w związku z ciekawą rocznicą (czytaj niżej) ...

Poniedziałkowe (28 września 2015) spotkanie z Kazimierzem Kutzem i Barbarą Krafftówną w 55 rocznicę wyprodukowania powojennego filmu „NIKT NIE WOŁA” właśnie tu – we Wrocławskiej Filmówce pod Iglicą, na ulicy Wystawowej 1. Wydarzenie to niezwykłe, bo przed emisją filmu mieliśmy półtoragodzinną sjestę, czyli pogadankę na żywo z reżyserem K. Kutzem i z dwiema aktorkami z tego filmu. Rozmowa kręciła się wokół tamtych powojennych lat podczas nakręcania filmu technikami z czasów niemal „króla Ćwieczka”. Dla reżysera był to już 3. film w jego karierze po wcześniejszych i nagrodzonych „Sól ziemi czarnej” i „Perła w koronie”. Był (jest) znanym reżyserem i niepospolitym człowiekiem. Wcale niełatwym rozmówcą. Lewicowych orientacji politycznych wcale nie ukrywał. Taki stan rzeczy dodawał niezłej pikanterii temu spotkaniu. Ja miałam podwójny ubaw, jako że nie podzielam jego poglądów to jednak tak ja jak i inni umieliśmy wznieść się ponad jego politykierstwo i wyciągnąć z tamtego spotkania wszystko to co najlepsze, dobrze się bawić i prawdziwie gorąco oklaskiwać to wspaniałe spotkanie.

Film jest o niełatwej miłości dwojga młodych ludzi z bagażem trudnych wojennych przeżyć. Film jest czarno biały co dodaje mu jakby dokumentalnego charakteru. W tle widzimy architekturę powojennego Kłodzka w województwie naszym dolnośląskim. Film ma zmodyfikowany dźwięk współczesną techniką / technologią cyfrową i głos bardzo na tym zyskał, jest teraz po tych korektach dobry, czysty i przyjemny w odbiorze.

 


Mnie poruszyła najbardziej zróżnicowana opowieść Kazimierza Kutza na temat filmu, gdzie całość wspominał i  opowiadał w sposób sobie właściwy, tzn naturalny, dosadny a chwilami nawet rubaszny. Natomiast o miłości tamtych dwojga bohaterów filmu opowiadał zupełnie inaczej, uważniej, subtelniej, i tak jakoś miękko, ciepło i lirycznie, że natychmiast wybaczyłam mu wszystkie wcześniejsze (nawet te nie cenzuralne) dosadne słowa.

Tyle chciałabym od siebie powiedzieć.

Potem już były tylko gratulacje, uściski, autografy et cetera... Ja osobiście gratulacje złożyłam jedynie Basi Krafftównie, bo ją znam trochę i bardzo lubię, uściskałyśmy się serdecznie wzajemnie, życząc przy tej okazji wzajemnie najlepszego na najbliższy czas. Autografów nie gromadzę. Wieczór był wspaniały, wart tych kilku (4) spędzonych tam godzin, bo tamte emocje i ich wspomnienia sprzed lat towarzyszyć mi będą jeszcze długo, długo. Dziękuje za możliwość takiego przeżycia. Dziękuję. Bilety wstępu były prezentem dla Seniorów, ale miejscówki obowiązywały. Wydawano je w Centrum Seniora. A sala choć ogromna - to pełna była, w tym młodych ludzi - po brzegi. Cieszę się że Wam to mogłam opowiedzieć.

 ......................

Kolejnym niezwykłym wydarzeniem tamtego bogatego w ciekawe zdarzenia roku 2015 - był udział naszego Stowarzyszenia Pomysł na Życie w Krajowch Targach Organizacji Pozarządowyc

N G O

Targi NGO / PnŻ - 24.V.15r - Hala Stulecia

Nasza reprezentacja spisała się na medal, nikt nie zawiódł...
 

                              Działo się i dużo się dzieje w Pomyśle na Życie, tak non stop:
I.  W niedzielę 24.V.15r na Targach NGO sprzyjała nam pogoda, zdrowie i humory. Wszyscy, którzy się zobowiązali stawili się na swoje dyżury. Informowaliśmy o naszym Stowarzyszeniu, rozdaliśmy ok. 70 ulotek reklamowych, niektóre kontakty i propozycje notowaliśmy aby nie zapomnieć i na spokojnie je potem rozważyć. Zdjęcia najlepiej zobrazują atmosferę, jaka w okolicach naszego namiotu panowała:












1 komentarz:

Było słonecznie, miło i bardzo reprezentacyjnie...
Mam na myśli nasze Stowarzyszenie, nie patrzyliśmy na konieczne dyżury, a że było sympatycznie - spędziliśmy w swoim uroczym towarzystwie naprawdę wiele godzin, z dumą prezentowaliśmy na fotografiach swoją działalność gimnastyczną, turystyczną i rozrywkową. Była też nasza Kronika, dla której  (niestety !) zabrakło miejsca i zabrakło choćby jednej fotki - a szkoda, bo ja bardzo się przy niej napracowałam. Dziękujemy Wam drogie Koleżanki za Waszą obecność, za piękną reprezentację naszego Stowarzyszenia. Nawet faceci (choć nieliczni byli - to jednak) zainteresowali się naszą działalnością, i ....urodą naszych Koleżanek zresztą też! Zatrzymywali się u nas najczęściej. Fajnie było - prawda? Nasza działalność została upublicznionawreszcie i bardzo rozkwitła. Do następnego spotkania Majka
....................................................
 
Ania w II pokazie
Uwaga
Nie sposób nie wspomnieć o pięknym wydarzeniu w tamtym roku jakim były niezwykłe warsztaty im. Leonarda Da Vinci

(w których osobiście uczestniczyłam, a które dały mi wiele satysfakcji). więcej na ten temat w załączonym linku, z którego można się będzie dowiedzieć jakie wspaniałe zajęcia mieliśmy.

Gala Senior Danse Projekt - zobaczcie sami co się działo...

Relacja z Gali Senior Danse Projekt ((pierwsze dwie osoby z lewej to ja z Maćkiem, gdzie widać nas słabo, bo wciąż rozmawialiśmy o wrażeniach i emocjach)), a poniżej to już nasze tańce...
pokazowy na 1. miejsce 

Kochani, podaję poniżej, niczym na złoconej tacy, linki do naszego pokazu.

A jest co oglądać, sprawdźcie nas tylko pod każdym możliwym względem. Jest kilka wersji tychże występów, i… przyznaję, że mnie  samej trudno było uwierzyć, że ja to – naprawdę ja. I że my – to naprawdę my! Jesteśmy bardzo dumni/dumne z siebie, a jeszcze bardziej, że nasi Instruktorzy Ania, Grażynka i Maciek, że właśnie oni pierwsi w nas uwierzyli, że damy i daliśmy radę! 
 
Niu Jork


Dziękujemy Wam serdecznie za wszystko, za wyróżnienia dla nas (pewnie na zachętę?), i za to wszystko bardzo, bardzo Was kochamy. Gdyby nie Wy – nie byłoby tej dzisiejszej uczty…

Ania w I pokazier

w pokazie z Maćkiem
Podziękowania kieruję do naszej niezawodnej koleżanki fotoreporterki – Ewy Przygody, za jej wytrwałość i wielką, konsekwentną wiarę, że warto dla nas wykroić czas, pomimo przeróżnych ograniczeń. Dziękujemy Ewo!
 


I. / Tu zamieszczam linki Ewy Przygody, która zmontowała całość w dwóch szczegółowych częściach wraz z pięknym zaproszeniem na ponowne pokazy.
https://www.youtube.com/watch?v=gLf8uywJXfU  część 1) relacji
https://www.youtube.com/watch?v=OCY3KIctYeU    cz.2)
I…cyt. Ewy P. „Proponuję jeszcze skorzystać z zaproszenia p. Ani na Rewię Taneczną w Centrum Kultury Zachód w dniu 28 listopada br., Można będzie skonfrontować i przeżyć wszystko na nowo”.

II. / Tu zamieszczam linki od Ani Zielińskiej, z których:
w pkcie 1.) są choreografie wszystkie wg kolejności występów
https://www.youtube.com/watch?v=__IuyAkyrUA&feature=youtu.be
w pkcie 2.) jest niezwykły montaż skrótów, ale także wszystkich choreografii
https://www.youtube.com/watch?v=sUddybXJ61A&feature=youtu.be
A teraz  n a j l e p s z e – można sobie wybierać zdjęcia i ściągać do swoich albumów!
 
w pkcie 3.) wszystkie fotografie są autorstwa pani Joanny Golczyk, link poniżej 

 https://www.dropbox.com/sh/o9hatz14l9m0qon/AAA_Oe_tw1cf5IMpfQGc75z1a?dl=0 
Kochani, link ze zdjeciami trudno się otwiera, ja też tego doświadczyłam, ale za którymś razem udało mi się...

Oglądajcie – bardzo proszę, a w przyszłości sami dajcie się namówić na taniec, na ruch, na wspaniałą grupową aktywność. Serdecznie wszystkim Seniorom dziękujemy za udział, a na przyszłość także polecam podobną zabawę.
Próbę ogarnięcia wielkiego tematu podjęła Majka a wszystko to dla:
dla przyjaciół, na pamiątkę i jako dowód że daliśmy radę,
bo" jak nie my  to kto? - to nikt..."
 
Wiele z tych powyższych linków są obecnie zastrzeżone przez organizatora i  nwewt ja sama już ich nie mogłam otworzyć. Przepraszam. Tego już nie przeskoczę. Poniżej link nt. Warsztatów da Vinci.



Mam nadzieję, że mi się wreszcie udało to wszystko jakoś ogarnąć. Już nic więcej nie kombinuję, bo mam lęk przed "powtórką z poprzedniej rozrywki". Życzę miłych wrażeń i pozdrawiam Majka